Kategoria: przebaczenie

  • Ps 34,19

    Ps 34,19

    Pan jest blisko skruszonych w sercu i wybawia złamanych na duchu.

    Co to właściwie znaczy? Skruszony w sercu to człowiek, który wewnętrznie uznaje swój grzech, słabość albo błąd, nie usprawiedliwia się przed Bogiem, ale staje przed Nim z pokorą, żalem i pragnieniem przemiany.

    Czasami jest ciężko. Tak naprawdę ciągle jest ciężko. W Nim mamy siłę. On przyjmuje każdego. Nie ważne jak bardzo zdruzgotanego.

  • 1 Kor 13, 12

    1 Kor 13, 12

    Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno, wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz. Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany.

    Jest taki neurochirurg – Eben Alexander – autor „Dowodu”. Jego książka opisuje jego osobiste doświadczenie NDE (Near Dead Experience – doświadczenie bliskie śmierci). Opisuje w niej to, co zobaczył po drugiej stronie.

    Jako neurochirurg – człowiek nauki – doszedł do bardzo ciekawego wniosku – że mózg człowieka jest narzędziem filtrującym Rzeczywistość.

    Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno

    To co widzimy ogranicza się do rzeczy materialnych. Ale fizyka kwantowa udawadnia, że nawet na poziomie subatomowym, wszystko, nawet materia, to po prostu związana materia. Co ciekawe, fizyka kwantowa idzie o krok dalej. Materia i zachowanie się energii zależy od obserwatora. Czy obserwuje cząstkę atomową, czy nie. Jest wiele doświadczeń z fizyki kwantowej, które to potwierdzają (np. paradoks EPR). Mało tego. Jest teoria, która twierdzi, że wszystko jest ze sobą powiązane i wszystko na wszystko ma wpływ.

    Wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz.

    Już za czasów apostołów ludzie oświeceni wyczuwali, że tam jest coś, co otworzy przed nami oczy. Poznamy wszystko tak, jak zostaliśmy poznani.

    W każdym razie, Eben Alexander właśnie to też opisał w książce, że po tamtej stronie miał dostęp do nieograniczonej wiedzy. Każde jego „pytanie” od razu otrzymywało odpowiedź. To było natychmiastowe. Nie było tajemnic.

    Fajny filmik znalazłem o kobiecie, która wróciła z jasnym przesłaniem:

    Nie jesteśmy sami, nawet jak myślimy, że jesteśmy nie kochani, nie lubiani – Bóg, Stwórca z nami jest. On nas kocha. Nie jesteśmy sami. Nigdy.

    I jeszcze jeden filmik, poznajcie Jonathana Ashforda. Wcześniej wrednego szefa, złośliwego człowieka, który miał NDE z powodu sepsy. Ale po 3 godzinach wrócił, poniżej filmik od tego kluczowego momentu (3:11):

    „Bóg jest z nami ciągle w pokoju”. On jest. Ten gościu to wie, gadał z Nim, wrócił i teraz próbuje pomóc ludziom w ich duchowej drodze.

  • Mi 7, 8

    Mi 7, 8

    Choć upadłem, powstanę; choć siedzę w ciemnościach, Pan jest moją światłością.

    Nie ważne, że upadłem. Powstanę. Wiem, że powstanę. Bóg jest ze mną. Kiedy jestem w mroku grzechu – Pan Bóg oświetli moje życie.

    Upadek jest częścią nauki. Rzecz w tym, żeby się podnosić i stawiać czoło błędom. Jakiekolwiek by one nie były.

  • Łk 15,20

    Łk 15,20

    A kiedy jeszcze był daleko, zobaczył go ojciec i ulitował się. Pobiegł, rzucił mu się na szyję i ucałował go.

    Dzisiaj jest dzień dziecka. Cieszymy się z każdego nowego życia. Bo każde nowe życie to nadzieja na lepsze jutro.

    Dzieci nas mobilizują, zwieramy pośladki i pracujemy fizycznie, w naszych pracach, ale i nad sobą, żeby one miały lepszy świat, ciekawszy świat, więcej doświadczeń, żeby przez okres dzieciństwa miały szczęście, poczucie bezpieczeństwa, żeby nabrały pewności co do siebie i tego, że są ważni. Po to, żeby wchodząc w świat dorosłych miały już właściwy zestaw cech, które pomogą im w trwaniu.

    Czasami popełniamy błędy jako rodzice. Czasami te błędy są ogromne.

    Niedawno do mnie dotarło, że zapomniałem, co jest najważniejsze w życiu. To nie są pieniądze, to nie status. Nie. Nic z tych rzeczy.

    To trwanie w przekonaniu, że Ojciec ZAWSZE stanie po Twojej stronie, pomoże Ci. Jako ojciec mam być właśnie kimś takim, kto odwzorowuje Tego który jest moim/naszym Ojcem.

    On KOCHA NAS niezależnie od tego, jak bardzo się zabrudzimy, jak bardzo zbłądzimy, jak bardzo zasyfimy się grzechem i brudem tego świata.

    Pamiętam fragment książki Wyszyńskiego (nie pamiętam już której, ale ten fragment utkwił mi mocno w pamięci), tu będę parafrazował: że jeśli znajdziemy w błocie i brudzie diament, będziemy starali się go wyczyścić tak dokładnie, jak się tylko da, bo nie ważne, że ten diament jest zabrudzony, diament zostanie zawsze diamentem.

    To samo jest z naszymi dziećmi. Nie ważne jak zabrudzone one będą, one są naszym skarbem. Naszą dumą, pociechą na stare lata.

    I tak samo widzi nas nasz Niebieski Tato. On zasiał w nas swoje ziarno. Boskie Ziarno. Boski Diament. I nie ważne jak bardzo jesteśmy zabrudzeni. Kiedy przyjdziemy do Niego w łachmanach, brudzie, syfie tego świata, On się ucieszy, przyjmie nas do siebie jak królów, bo jesteśmy Jego. Jak często o tym zapominamy.

    I to jest niesamowite, że nasz Tato traktuje nas jakbyśmy byli jedyni. A ma nas miliony, ale każdy jest równie mocno warty Jego miłości. Ubrudzony, zasyfiony, nie ważne. To wszystko można zmyć. W środku nadal jesteśmy Jego dziećmi. On nas zawsze przyjmie w swoje ramiona.

    Dzień Dziecka to nie tylko święto naszych dzieci. To święto WSZYSTKICH NAS! Nasz Wielki Tato nas obejmuje i całuje i cieszy się, że jesteśmy z Nim, że do niego wracamy. Bo jest naszym Tatą. A my Jego dzieciakami.

  • Ps 51, 19

    Ps 51, 19

    Ofiarą dla Boga jest duch skruszony;
    udręczonym i uniżonym sercem Bóg nie pogardzi

    Psalm 51 jest psalmem pokutnym. Ale i daje ogromną nadzieję. Spójrzmy krótko na jego strukturę.

    W pierwszej części autor prosi o czyste serce:

    Stwórz we mnie czyste serce, Boże

    prosi o zapomnienie jego grzechów:

    odwróć oblicze od grzechów moich i zgładź wszystkie moje nieprawości

    Autor psalmu wie, że tylko Bóg jest w stanie to uczynić. Tylko on oczyszcza serce i tylko On przebacza grzechy. Dlatego składa mu w ofierze swoje udręczone problemami, niepokojami, trudami, z którymi się mierzy serce.

    Serce, które nie jest czyste. Ale które czuje, że musi zostać oczyszczone, że wybrało źle i że jedyna droga to przez skruchę i miłosierdzie Boga.

    Ojciec patrzy na nas. Widzi wszystko. Ale nie jest jak „Wielki Brat”, nie chce naszego upadku. Zawsze przyjmie do siebie każdego z udręczonym sercem. Bo jest Ojcem miłującym.

    Pisząc to wyobrażam sobie, jak wchodzę po schodach do domu, w którym jest mój Ojciec. Spuszczam głowę, kiedy otwierają się drzwi i u progu stoi lekko rozbawiony, patrzący na mnie przychylnie mój Niebieski Tato. Mówi: „Hej, wiem co się stało. Nie martw się, ja się nie gniewam, bo wiem, że rozumiesz, że zrobiłeś źle. Chodź, napijemy się kawy i wymyślimy, jak to naprawić, żeby było dobrze.”

    Wydaje mi się, że właśnie taki jest On. Serdeczny, nie trzymający urazy, nie zacinający się, bo jego gówniarz znowu się nie słuchał. Nie, on wie, że gówniarze czasami brykają, taka ich natura. Grunt, że wiedzą, że zmajstrowali coś niedobrego, czują się z tym źle, przepraszają, a resztą On już się zajmie. Zrobi dobrą herbatę lub kawę, kiedy do Niego przyjdziemy i złożymy przed nim udręczone serce, i doradzi, jak możnaby naprawić to co zepsuliśmy.

Chwała Panu
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.