Kategoria: siła w Bogu

  • Jr 16, 19

    Jr 16, 19

    Pan moją siłą, moją twierdzą, moją ucieczką w dniu ucisku.

    Za każdym razem, kiedy pojawiają się problemy – powtarzaj to sobie. Bóg da Ci siłę, żeby pokonać wszelkie problemy. Wystarczy się do niego zwrócić.

  • Ps 128, 1-2

    Ps 128, 1-2

    Szczęśliwy, kto boi się Pana i kto chodzi Jego drogami. Bo z pracy rąk swoich na pewno będziesz pożywał, będziesz szczęśliwy i dobrze będzie ci się wiodło.

    Strach w stosunku do Pana można rozumieć różnojako. Wydaje mi się, że tu nie chodziło o to, żeby ciągle bać się, być jak pies z podkulonym ogonem. Chodzi bardziej o świadomość, że Bóg jest większy ode mnie. Nie jestem w stanie wszystkiego kontrolować, mało tego, niczego nie kontroluję, dlatego oddaję wszystko Bogu, każdy moment, każdą chwilę.

    Tu chodzi o to, żeby traktować Boga poważnie. Nie jako zagrożenie, ale jako Źródło życia, mądrości, porządku.

    Nie chodzi tu o odhaczanie kolejnych wizyt w Niedzielę w kościele. Tu chodzi o życie z nim tak, jakby On był koło nas. Bo On jest koło nas, w nas, On stoi obok Ciebie, patrzy co robisz, nie osądza, nie gardzi Tobą, zachęca Cię do tego, żebyś żył zgodnie z tym, co mówił i mówi nadal. To taki rodzaj szacunku, który mówi: „Panie, nie chcę iść drogą, która oddali mnie od Ciebie, bo wiem, że bez Ciebie gubię siebie”.

  • 1 Kor 13, 12

    1 Kor 13, 12

    Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno, wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz. Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany.

    Jest taki neurochirurg – Eben Alexander – autor „Dowodu”. Jego książka opisuje jego osobiste doświadczenie NDE (Near Dead Experience – doświadczenie bliskie śmierci). Opisuje w niej to, co zobaczył po drugiej stronie.

    Jako neurochirurg – człowiek nauki – doszedł do bardzo ciekawego wniosku – że mózg człowieka jest narzędziem filtrującym Rzeczywistość.

    Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno

    To co widzimy ogranicza się do rzeczy materialnych. Ale fizyka kwantowa udawadnia, że nawet na poziomie subatomowym, wszystko, nawet materia, to po prostu związana materia. Co ciekawe, fizyka kwantowa idzie o krok dalej. Materia i zachowanie się energii zależy od obserwatora. Czy obserwuje cząstkę atomową, czy nie. Jest wiele doświadczeń z fizyki kwantowej, które to potwierdzają (np. paradoks EPR). Mało tego. Jest teoria, która twierdzi, że wszystko jest ze sobą powiązane i wszystko na wszystko ma wpływ.

    Wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz.

    Już za czasów apostołów ludzie oświeceni wyczuwali, że tam jest coś, co otworzy przed nami oczy. Poznamy wszystko tak, jak zostaliśmy poznani.

    W każdym razie, Eben Alexander właśnie to też opisał w książce, że po tamtej stronie miał dostęp do nieograniczonej wiedzy. Każde jego „pytanie” od razu otrzymywało odpowiedź. To było natychmiastowe. Nie było tajemnic.

    Fajny filmik znalazłem o kobiecie, która wróciła z jasnym przesłaniem:

    Nie jesteśmy sami, nawet jak myślimy, że jesteśmy nie kochani, nie lubiani – Bóg, Stwórca z nami jest. On nas kocha. Nie jesteśmy sami. Nigdy.

    I jeszcze jeden filmik, poznajcie Jonathana Ashforda. Wcześniej wrednego szefa, złośliwego człowieka, który miał NDE z powodu sepsy. Ale po 3 godzinach wrócił, poniżej filmik od tego kluczowego momentu (3:11):

    „Bóg jest z nami ciągle w pokoju”. On jest. Ten gościu to wie, gadał z Nim, wrócił i teraz próbuje pomóc ludziom w ich duchowej drodze.

  • Prz 24, 16

    Prz 24, 16

    Bo prawy siedmiokroć upadnie i wstanie, a bezbożni runą w nieszczęście.

    Jest dwóch ziomków. Oboje upadają. Ile razy upada prawy? 7 razy. Ile razy upada bezbożny? Raz.

    Dlaczego prawy upada 7 razy, a bezbożny raz?

    Bo prawy podnosi się za każdym razem, bo tak jego osoba jak i ścieżka znajdują się nieprzerwanie w Panu.

    Dlatego ma siłę podnieść się i spróbować jeszcze raz. Dostanie od życia w tyłek. Przewróci się, upadnie, ale wie, że musi nad sobą pracować. Ale żeby nad sobą pracować musi wstać. A siłę czerpie ze źródła.

    Bezbożny już nie upada drugi, trzeci, czwarty raz. Nie. Bezbożny upada raz i już pozostaje w tej pozycji. Nie zależy mu. Nie ma skąd czerpać energii. Jest odłączony od źródła.

    Nie ważne ile razy upadniesz. Podnieś się i idź dalej. W Panu.

  • Mt 11, 28-29

    Mt 11, 28-29

    Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a ja wam dam odpoczynek.

    Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie odpoczynek dla waszych dusz.

    Mt 11, 28-29 (UBG)

    Świetny fragment Pisma Świętego. Chrystus wie, że w życiu nie jest lekko. On to wie. Ale nie chodzi o to, żeby nosić swój ciężar, wszystkie troski i problemy samemu. Właśnie chodzi o to, żeby przyjść do niego z tymi problemami. Powiedzieć mu, z czym jest nam ciężko. A on da nam odpoczynek. Znajdzie drogę i sposób, by nam pomóc.

    Jakiś czas temu czytałem ciekawą książkę Joanny Bątkiewicz-Brożek „Jezu, Ty się tym zajmij!” o ojcu Dolindo Ruotolo. Za każdym razem, kiedy ten człowiek wiedział, że nie poradzi sobie z problemami świata zewnętrznego, mówił po prostu do Jezusa – Ty się tym zajmij! Oddawał kontrolę. Nad sobą, nad swoim losem, nad tym co się stanie Bogu. I zawsze wychodziło jakoś tak, że sprawy układały się tak jak powinny były się ułożyć.

    Bo tak naprawdę jaką my mamy kontrolę nad tym, co dzieje się na zewnątrz? Nad tym, co świat nam zgotuje?

    Nie mamy żadnej kontroli. Wydaje nam się, że coś kontrolujemy. Staramy się zdążyć z terminami, z opłatami, ze zobowiązaniami. I istnieje w nas poczucie, że jeśli na moment odpuścimy, to nasze życie rozsypie się na drobne kawałki i już się tego nie da poskładać.

    Właśnie nie! Wystarczy przyznać się przed sobą, że nie dam rady, potrzebuję Cię Jezu. Pomóż mi. Wiem, że mi pomożesz. Pokaż mi co mam zrobić, nakieruj mnie na odpowiednią drogę.

    On to zrobi. Zrobi to. Będzie to wyglądało jak „przypadek”, albo po prostu ktoś wpadnie z nieoczekiwaną wizytą, albo jeszcze jakiś inny „zbieg okoliczności”. Ale On nad nami czuwa. Po prostu. On nad nami czuwa. Wystarczy mu zawierzyć, oddać kontrolę nad swoim życiem i cieszyć się tym, co się dzieje.

    Taka ciekawostka do tego cytatu: „jarzmo” w tym zdaniu to drewniana rama, która łączyła dwa zwierzęta, najczęściej osły, żeby niosły ciężkie towary. Jezus mówi tutaj o jarzmie bycia jego uczniem. Wystarczy wziąć to jarzmo bycia uczniem Jezusa, a on przyniesie nam odpoczynek, przez zwykłe oddanie się Jemu.

    Podaje przy tym cnoty, cechy, które ceni: cichość i pokorne serce.

    Często mówimy głośno: „oh, jaki jestem zmęczony, mam tyle pracy”. Spoko. Ofiaruj to Jezusowi. Idź do niego, pod krzyż, powiedz mu to po cichu, nie chwal się, że jesteś taki zarobiony. Jezus to widzi. Jeśli robisz wszystko dobrze i uczciwie – wszystko gra. On da Ci odpoczynek. Może w formie głębokiego snu, tak żebyś wypoczął, może w postaci czegoś innego. Zaufaj mu. Oddaj mu swoją pracę, a znajdziesz odpoczynek. W nim.

    Inspiracją do tego wpisu był ten filmik:

Chwała Panu
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.