Tag: droga do Oświecenia

  • Ga 5, 22-23

    Ga 5, 22-23

    Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim [cnotom] nie ma Prawa.

    Duch walczy z grzechem nie tylko w obronie, ale także w ataku, kształtując w chrześcijanach pozytywne cechy pobożnego charakteru, które są wyraźnie widoczne w Jezusie w Ewangeliach.

    Przypomnijmy sobie to: https://praisethelord.pl/2026/06/03/j-33/

    W dzisiejszym fragmencie na pierwszym miejscu mamy:

    Miłość (500) – to najlepsza, największa wartość. Odzwierciedla charakter Boga.

    Radość (540) – jest na drugim miejscu, ponieważ radując się z Bożego zbawienia, chrześcijanie pokazują, że ich uczucia są właściwie ukierunkowane na wolę Bożą i Jego zamysł.

    Pokój (600) – jest owocem pojednania grzeszników ze sobą przez Boga, tak że nie są już Jego wrogami, co powinno skutkować ufnością i swobodą w zbliżaniu się do Boga.

    Trzy poziomy prawdy, zbliżające nas do Oświecenia – poziomu na którym był Jezus Chrystus.

    Poza tym w liście do Galatów, autor mówi o cierpliwości, uprzejmości, dobroci, wierności, łagodności, opanowaniu. Zatrzymajmy się na chwilę przy nich.

    Cierpliwość – pokazuje, że chrześcijanie postępują zgodnie z planem i harmonogramem Boga, a nie swoim własnym, i że porzucili własne pomysły na to, jak powinien funkcjonować świat.

    Uprzejmość – oznacza okazywanie innym dobroci, hojności i współczucia, co jest również cechą Boga.

    Dobroć – oznacza pracę dla dobra innych, a nie dla siebie.

    Wierność – to kolejna cecha boska, oznacza ona konsekwentne robienie tego, co się mówi, że się zrobi.

    Łagodność – jest cechą, którą Jezus przypisuje sobie; pozwala ona ludziom znaleźć w Nim ukojenie, a także zachęcać i umacniać innych.

    Opanowanie – to dyscyplina udzielana przez Ducha Świętego, która pozwala chrześcijanom przeciwstawić się mocy ciała.

    Przeciwko takim [cnotom] nie ma prawa, dlatego też ci, którzy je głoszą, wypełniają prawo.

  • J 15, 5

    J 15, 5

    Ja jestem winoroślą, a wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a ja w nim, ten wydaje obfity owoc, bo beze mnie nic nie możecie zrobić.

    Jezus jest duchowym źródłem. ŹRÓDŁEM.

    Jest siłą, mocą, źródłem prądu, źródłem energii życiowej, źródłem do życia.

    Kiedy nie jesteśmy podłączeni do źródła – mimo wszelkich starań, przekonania, że będąc w trybie zarządzania swoimi planami, jesteśmy w stanie coś wartościowego zrealizować – jesteśmy w olbrzymim błędzie.

    On jest źródłem. Wystarczy się do niego podłączyć i trwać w nim – a będziemy mogli wszystko.

    Już wcześniej wspominałem o ofiarowywaniu siebie Jemu. Oddaniu swoich trosk Jemu. On jest właśnie takim ŹRÓDŁEM, które doda nam energii. W prawie magiczny sposób będziemy w stanie pokonać trudności. Ale to nie będzie magia żadna. On po prostu zajmie się naszymi sprawami. Przez Niego damy radę.

    I to jest prawda. Ostatni tydzień w moim prywatnym i zawodowym życiu obfitował w kilka znaczących zmian i zawirowań. Ale powiem szczerze, że wierzę w to, że to sprawa Jezusa, że ułożyło się to jakoś naprawdę całkiem pozytywnie. Prosiłem go o pomoc. I pojawiły się dwa niespodziewane telefony, które całkowicie zmieniły perspektywę. Nie będę tu opisywał o co chodzi, bo nie o to chodzi. Ale to naprawdę działa. Ofiaruj problemy Jezusowi. On będzie wiedział co zrobić. Kropka.

    Rozmawiaj z nim. Codziennie, w każdej chwili, jaką masz. Pojawia się problem ze zrozumieniem czegoś w pracy, zagadaj do Niego, spytaj o pomoc w zrozumieniu. Naprawdę to działa. Nie umiem tego wyjaśnić. Czasami nie od razu, ale to działa.

    Parę dni temu męczyłem się z kodem źródłowym na jednym projekcie. No nie mogłem zrozumieć i wymyślić sposobu jak naprawić i zrealizować zadanie. Poprosiłem Go o pomoc. Nie od razu. Na drugi dzień, wstałem koło 5 nad ranem. I problem rozwiązałem w 3 godziny. Po prostu wiedziałem jak to zrobić. Rozwiązanie było podane jakby na tacy, ale w mojej głowie. Po prostu wiedziałem jak to zrobić. Różnica może 4 godzin przed niewiedzą i prośbą o pomoc. Sen. I potem o 5 nad ranem już wiedziałem.

    Czasami On podeślę kogoś, kto podrzuci pomysł, jak coś rozwiązać. Takie „zbiegi okoliczności” zdarzają mi się dosyć często. I naprawdę wierzę w to, że to Jezus mi pomaga. Możecie się śmiać czytając to, ale zbyt często miałem takie „zbiegi” okoliczności, żeby je ignorować.

    Dlatego przez miesiąc spróbuj „udawać” (jeśli w to jeszcze nie wierzysz), że on jest obecny przy tobie cały czas. W chwilach euforii – dziękuj mu za pomoc, w chwilach troski i kłopotów, spytaj o pomoc. Spróbuj „wyobrazić sobie”, że do Niego mówisz, a on słucha i jeśli odpowiada na prośbę, to mówi: „Zastanowię się, jak Ci pomóc, daj mi chwilkę”. A jak mu dziękujesz za pomoc, to wyobraź sobie, że chwyta cię za rękę i mówi: „Jestem Twoim bratem, to naturalne, że Ci pomagam. Jesteś mój. Mamy tego samego Tatę, to normalne, że sobie pomagamy. Ale nie ma sprawy.” I się uśmiecha życzliwie. Spróbuj tak przez miesiąc. Nie mów nikomu innemu o tym. Po prostu spróbuj w sobie w swoim wewnętrznym świecie coś takiego zainscenizować. Po miesiącu będziesz wiedział, czy to działa. W moim przypadku działa.

    Cztery dni temu na stronie youtube wyświetlił mi się filmik, który był inspiracją tego wpisu i tego słowa na dziś. Jest po angielsku, ale właśnie mówi o tym, że tylko jak jest się podłączonym do ŹRÓDŁA=JEZUSA jesteśmy w stanie zdziałać wszystko. Po odłączeniu będziemy próbowali zarządzać tym co zostało z energii, którą mieliśmy „na bieżąco”, będąc w Chrystusie.

    Polecam:

  • Mi 7, 8

    Mi 7, 8

    Choć upadłem, powstanę; choć siedzę w ciemnościach, Pan jest moją światłością.

    Nie ważne, że upadłem. Powstanę. Wiem, że powstanę. Bóg jest ze mną. Kiedy jestem w mroku grzechu – Pan Bóg oświetli moje życie.

    Upadek jest częścią nauki. Rzecz w tym, żeby się podnosić i stawiać czoło błędom. Jakiekolwiek by one nie były.

  • J 8, 31

    J 8, 31

    Jeśli pozostaniecie wierni mojej nauce, będziecie rzeczywiście moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda uczyni was wolnymi.

    Trzymanie się zasad, które Jezus nam przekazał doprowadzi nas do uwolnienia się z więzów tego świata.

    Życie zgodnie z zasadami Jezusa, to droga ku oświeceniu. Przejściu z poziomu fałszu do poziomów prawdy.

    Prawda Jezusa wyzwala człowieka od wewnętrznej niewoli: lęku, grzechu, fałszu, egoizmu, ciemności.

  • J 3,3

    J 3,3

    Żaden człowiek nie może zobaczyć królestwa Bożego, jeśli się nie narodzi na nowo.

    Dopiero, kiedy przejdziemy duchowe narodziny, będziemy w stanie dostrzec królestwo Boga.

    David R. Hawkins wyróżnił kilka poziomów świadomości. Podzielił je poziomy fałszu i poziomy prawdy i przyporządkował im stany umysłu.

    PoziomLogStan umysłu
    Oświecenie700-1000niedający się opisać
    Pokój600błogość, ekstaza
    Radość540pogoda ducha
    Miłość500pochwała istnienia
    Rozsądek400zrozumienie
    Akceptacja350wybaczenie
    Ochota310optymizm
    Neutralność250zaufanie
    Odwaga200aprobata
    Duma175pogarda
    Złość150nienawiść
    Pożądanie125pragnienie
    Strach100niepokój
    Żal75ubolewanie
    Apatia50rozpacz
    Wina30obwinianie
    Wstyd20upokorzenie

    Zaczynając od „Odwagi” w górę – to poziomy prawdy

    Zaczynając od „Dumy” włącznie w dół – to poziomy fałszu

    Moim zdaniem, każde przebudzenie się o poziom wyżej prowadzi nas do celu. Wydaje mi się, że właśnie to jest naszym celem na ziemi. To, żeby rodzić się ciągle na nowo na coraz to wyższym poziomie świadomości, pozostawiając za sobą poziomy fałszu.

    Szczerze mówiąc sam nie potrafię się określić, na jakim poziomie jestem. Chciałbym powiedzieć, że na poziomie „odwagi”, ale często wdzierają się do moich myśli cienie niższych poziomów.

    To chyba jest tak, jak kiedyś ujął to Jim Carrey, że kiedyś obudził się i był w stanie kompletnego pogodzenia się ze wszystkim. Czuł się jednym ze wszystkim. Czuł wdzięczność, radość, miłość.

    Ale ten stan zniknął po jakimś czasie, a on bardzo mocno chciałby tam powrócić.

    Chyba jak już ktoś był w tym stanie przez chociaż krótki czas – nie chce niczego innego. Wydaje mi się, że on mówił o stanie „Pokoju”.

    Niesamowite musi być takie uczucie.

    Jim mówi tu, że uczucie jest niesamowite. Ja mu wierzę. Być pogodzonym z wszystkim. Być wszystkim, we wszystkim, obok wszystkiego.

Chwała Panu
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.