Jeśli wyznajemy nasze grzechy Bóg jest wierny i sprawiedliwy, aby nam przebaczyć grzechy i oczyścić nas z wszelkiej nieprawości
Nie ma co ukrywać, jesteśmy grzesznikami. Grzeszymy ciągle. Mimo świadomości, że nie powinniśmy, czasami po prostu się nie da nie-przeklnąć, nie zadrzeć się.
Chodzi o to, żeby przyznać przed sobą i Ojcem, że zrobiliśmy źle. Próbować walczyć ze swoimi słabościami.
Nikt nie jest doskonały. Nikt. Doskonały jest tylko Jezus. My mamy cząstkę boskości w nas, ale mamy też naturę człowieczą.
Emocje, negatywne wibracje, to wszystko jest częścią naszej egzystencji.
Zrobiłeś źle – przyznaj się, przed Bogiem. Proś go o przebaczenie – on je Ci da. Bo jest Bogiem sprawiedliwym. On wie, co jest w Tobie, zanim jeszcze to się pojawi na zewnątrz.
Jesteś tu. A to znaczy, że dla Boga jesteś ważny. Masz jakiś cel do zrealizowania. Ciesz się tym, że jesteś potrzebny. Nawet jeśli nie wiesz jeszcze co tym celem jest. On Ci to objawi, kiedy przyjdzie odpowiedni czas. Póki co bądź i staraj się wzrastać.
Po upadku, podnoś się, nie płaszcz i nie pogrążaj sam siebie i nie smuć się zbytnio nad sobą. Popełniłeś błąd. Zidentyfikowałeś błąd. Przyznałeś się przed Bogiem, że zrobiłeś źle. On już to wiedział, on wiedział, że się przyznałeś, zanim się przyznałeś, ale ważne jest, że się przyznałeś. Popraw to. Ojciec patrzy na upadki swoich dzieci, tak jak Ty przyglądasz się na próby jazdy na rowerze swoich dzieci. Pierwsze próby nie są zachwycające. Jest płacz, rozbite kolano, zdarta skóra na łokciach. Uśmiechasz się, pomagasz się podnieś swojemu dziecku i zachęcasz do dalszych prób. Aż w końcu, któregoś dnia dzieciaki zasuwają na plażę na rowerach i cieszą się kolejną umiejętnością. To samo Twój Bóg. Przebacza Ci twoje upadki. Wie, że tworzą się blizny w sercu, w głowie, ale On daje Ci przebaczenie. Uczysz się „jeździć na rowerze wiary, na rowerze prawdziwego życia”. Podaje Ci dłoń, pomaga wstać i zachęca, żebyś próbował dalej. Leżenie i rozpaczanie nad swoją niedolą niczego nie da. Więc nie bądź rozkapryszonym bachorem. Zacznij się podnosić, zacznij poprawiać swoją technikę nauki. Przyznawaj się do błędów. Ojciec, który jest w Niebie poda Ci rękę, oczyści Cię z krwi, kurzu i brudu. Ale jeździć na rowerze życia musisz nauczyć się sam. Już pora to zrozumieć.
