J 3,3

Żaden człowiek nie może zobaczyć królestwa Bożego, jeśli się nie narodzi na nowo.

Dopiero, kiedy przejdziemy duchowe narodziny, będziemy w stanie dostrzec królestwo Boga.

David R. Hawkins wyróżnił kilka poziomów świadomości. Podzielił je poziomy fałszu i poziomy prawdy i przyporządkował im stany umysłu.

PoziomLogStan umysłu
Oświecenie700-1000niedający się opisać
Pokój600błogość, ekstaza
Radość540pogoda ducha
Miłość500pochwała istnienia
Rozsądek400zrozumienie
Akceptacja350wybaczenie
Ochota310optymizm
Neutralność250zaufanie
Odwaga200aprobata
Duma175pogarda
Złość150nienawiść
Pożądanie125pragnienie
Strach100niepokój
Żal75ubolewanie
Apatia50rozpacz
Wina30obwinianie
Wstyd20upokorzenie

Zaczynając od „Odwagi” w górę – to poziomy prawdy

Zaczynając od „Dumy” włącznie w dół – to poziomy fałszu

Moim zdaniem, każde przebudzenie się o poziom wyżej prowadzi nas do celu. Wydaje mi się, że właśnie to jest naszym celem na ziemi. To, żeby rodzić się ciągle na nowo na coraz to wyższym poziomie świadomości, pozostawiając za sobą poziomy fałszu.

Szczerze mówiąc sam nie potrafię się określić, na jakim poziomie jestem. Chciałbym powiedzieć, że na poziomie „odwagi”, ale często wdzierają się do moich myśli cienie niższych poziomów.

To chyba jest tak, jak kiedyś ujął to Jim Carrey, że kiedyś obudził się i był w stanie kompletnego pogodzenia się ze wszystkim. Czuł się jednym ze wszystkim. Czuł wdzięczność, radość, miłość.

Ale ten stan zniknął po jakimś czasie, a on bardzo mocno chciałby tam powrócić.

Chyba jak już ktoś był w tym stanie przez chociaż krótki czas – nie chce niczego innego. Wydaje mi się, że on mówił o stanie „Pokoju”.

Niesamowite musi być takie uczucie.

Jim mówi tu, że uczucie jest niesamowite. Ja mu wierzę. Być pogodzonym z wszystkim. Być wszystkim, we wszystkim, obok wszystkiego.