Autor: l0cke

  • Prz 20, 24

    Prz 20, 24

    Od PANA pochodzą drogi człowieka;
    jakże może człowiek zrozumieć własną drogę?

    Wydaje nam się, że jesteśmy kowalami swojego życia. Że szczęście, sukces, sławę, władzę i zdrowie zawdzięczamy sobie samym. Bo od małego uczestniczyliśmy w wyścigu szczurów, zdobywaliśmy najpierw najlepsze oceny w szkołach czy na studiach, potem wspinaliśmy się po drabince w firmie.

    Ale przychodzi taki moment, w którym dociera do nas, że droga, którą powinniśmy zmierzać nie jest tą, którą obraliśmy.

    Dobrze, jeśli stanie się to wcześniej niż później, ale jak stanie się to później, to też nie jest tak źle. Oby do nas dotarło, że nasz poziom „wtajemniczenia” w życie leży gdzie indziej. Nie na zewnątrz, nie tam, gdzie są nagrody tego życia. Nie tam. Tylko w nas. To tu trzeba posprzątać. Tu trzeba szukać odpowiedzi. Nie na zewnątrz, gdzie pajacują ludzie, którym drogę podszeptuje zło.

    Możemy zaplanować sobie całe życie na papierze. Narysować przystanki:

    • w wieku 28 lat – będę starszym software developerem
    • w wieku 30 lat – będę architektem aplikacji (+ zarabiał 30 tys PLN)
    • w wieku 35 lat – zostanę produkt ownerem (+ zarabiał 33 tys PLN)
    • w wieku 40 lat – ….

    ale gdzieś pomiędzy, po cichu, jak strumyk wody drążący wąskie korytko w skale, słyszysz głos, głos ze środka siebie, pytający, dokąd to wszystko prowadzi i czy na pewno to jest to, czego chcesz, czego On chce?

    Pustka, jaką spotkałem po 46 latach pracy dla firm technologicznych, mimo solidnej pensji i „spełnienia” zawodowego była ogromna.

    Kiedy bez żadnego ostrzeżenia pod koniec roku 2024 firma pożegnała się ze mną, żeby potem po pół roku przyjąć mnie z powrotem dotarło do mnie, że nie znaczę nic dla niej, dla tych ludzi. Jestem tylko trybikiem, raz potrzebnym, raz niepotrzebnym. Mimo „doświadczenia”, „zaangażowania”, zarywania nocami snu, żeby tylko dotrzymać terminów…

    Nie znaczę dla świata zewnętrznego nic. Nie znaczę dla tych ludzi nic.

    Zachowanie członków zespołu to też potwierdziło. Zarzekanie się kilku osobników, jakiż to jestem wartościowy i ceniony, jak moje zdanie wielkie ma znaczenie…bla bla bla. Jak oni bardzo byli za mną, i mimo ich strasznych wysiłków i dobrych ocen, no niestety nie udało im się powstrzymać tej straszliwej machiny zwolnień…

    Dotarło do mnie, że szukałem potwierdzenia siebie w złym miejscu, na zewnątrz. A na zewnątrz wszystko przemija. Te wszystkie rzeczy, stanowiska, pozycje, wypracowany „szacunek” u ludzi. To nic nie znaczy. Nic. Nie ma żadnego znaczenia, bo tak jak oddech rozmywa się w morzu powietrza, rozprasza się i ulatnia, mieszając z innymi atomami i cząsteczkami, tak te wszystkie rzeczy, które są na zewnątrz, one istnieją chwilę, a po sekundzie ich już nie ma, bo wiaterek zawieje z lewej, albo prawej i już tego nie ma.

    To, co na zewnątrz to zwykła gra. Trzeba wykonywać swoją pracę, grać dobrze, jako aktor bawić się swoją rolą, ale nie przywiązywać się ani do sztuki, ani do innych aktorów.

    Bo ta sztuka pisana jest na bieżąco. Nie wiesz, jaką rolę dostaniesz, ani jak jej droga się potoczy.

    Trudno to opisać, ten stan, w którym jestem teraz.

    Wewnętrznie czuję, że to co robiłem i nadal robię, klepiąc kod dla firm, to po prostu zajęcie, które robię, żeby utrzymać rodzinę. Ale jest to tak puste, jak skorupa ślimaka, którą właściciel opuścił lata temu. Nie ma już w tym „pasji”. Zresztą, nigdy tak naprawdę nie było w tym pasji. Chciałem znaleźć w tym pasję, ale przez te wszystkie lata mi się nie udało. Bo to nie była moja droga. To nie to, co we mnie wszczepił Bóg. Jego zamysł do mojego aktora był inny.

    I chyba jestem na etapie, kiedy zdałem sobie sprawę z tego, że szedłem drogą nie-wyznaczoną przez Boga. Ale nie zsynchronizowałem się jeszcze z tym, co chciał dla mnie mój Ojciec. Bo nie wiem, co chciał. Nie potrafię tego rozszyfrować. A może po prostu z każdym dniem muszę dowiadywać się tego po trochu. Odkrywać ukryte subtelnie w spotkanych ludziach, w odbytych rozmowach, w mijanych twarzach ziarnka i wskazówki tego, czego Bóg oczekuje ode mnie.

    Wiem, że nic nie wygląda tak samo, od momentu, kiedy uświadomiłem sobie bezsens i ulotność rzeczy ze świata zewnętrznego.

    Będę szukał, będę próbował rozpoznać znaki i słowa Ojca. On je porozrzucał po całym świecie. I te ziarenka i wskazówki od Niego kierują Nas drogą, którą on wskazuje. Czasami wydaje nam się, że przypadkowo spotkaliśmy w Dino niewidzianego od miesięcy znajomego. A może pojawił się on po to, żebyśmy 2 minuty później, gdyby się nie pojawił, wpadli pod nadjeżdżający samochód, w którym dziewczyna sięgała po komórkę, leżącą na siedzeniu pasażera, bo akurat dostała sms’a, że RMF FM dzisiaj do niej zadzwoni, że może wygrać milion złotych. Chciała sprawdzić kto to do niej napisał. I tak jakoś niezauważyła wysokiego, lekko posiwiałego gościa w brązowych okularach.

    Takie „przypadki” zdażają się ciągle. Tylko my o nich nie wiemy. On nad nami czuwa. Subtelnie sugeruje drogę, którą nam przeznaczył. Nie narzuca nam jej. Jedynie ją wskazuje. Mamy wolną wolę.

  • Ps 28,7

    Ps 28,7

    PAN jest moją siłą i tarczą, moje serce jemu zaufało i doznałem pomocy; dlatego moje serce się rozweseliło i moją pieśnią będę go chwalić.

    Ps 28, 7 (UBG)

    W Bogu jest moc i siła. W dzisiejszym świecie jest tyle rzeczy, które odrywają serce człowieka od prawdziwej iskry bożej, która w nas tkwi od samego początku. Która była w nas jeszcze przed pierwszym naszym oddechem.

    Ta iskra pochodzi od Boga. Nakładamy maski na siebie. Każdego dnia. Próbując dostosować się do tego świata. Próbując nadążyć… Tylko za czym chcemy nadążyć? Za pogonią innych wariatów, którzy pędzą nie wiadomo gdzie?

    Te maski zakrywają tę iskrę. Ale ona od czasu do czasu przypomina o sobie. W chwilach, kiedy nic ze świata zewnętrznego nie jest w stanie ukoić bólu, zmęczenia i poczucia pustki, właśnie ona daje nam siłę.

    Trzeba obudzić swoje serce. Obudzić je do tego, by zaufać Bogu. Nie znamy naszej drogi. Nie wiemy, co nas czeka za 5 minut. A co dopiero za tydzień, miesiąc, czy rok…

    Zaufaj Bogu sercem. On poprowadzi Cię tam, gdzie masz dojść. Kto zatroszczy się o Ciebie bardziej niż Twój Boski Ojciec? On chce dla Ciebie jak najlepiej. On będzie Twoją tarczą i mocą.

    Osłoni Cię przed „banalnymi” problemami świata. Nie martw się. Zaufaj mu. Jeśli to naprawdę zrobisz – On da Ci moc, żebyś wiedział co robić, kiedy problemy zwalą się na Ciebie. ON JEST TARCZĄ i MOCĄ. Zaufaj mu sercem. I będziesz się weselił, bo On pomoże Ci w rozwiązaniu Twoich problemów.

  • Ps 27, 13-14

    Ps 27, 13-14

    Zniechęciłbym się, gdybym nie wierzył, że będę oglądał dobroć Pana w ziemi żyjących.

    Oczekuj PANA, bądź dzielny a on umocni twoje serce; oczekuj więc PANA.

    Ps 27, 13-14 (UBG – Uwspółcześnionia Biblia Gdańska)

    Chyba bardziej podoba mi się ten fragment Psalmu z UBG. Trzynasty werset podkreśla to, że jest w nas nadzieja. Że nie da się nie wierzyć, że istnieje na ziemi dobroć Pana. Ona przejawia się w prostych rzeczach. Patrząc rano znad kubka kawy na żonę/męża z uśmiechem na ustach, kiedy jecie śniadanie. Ubierając córeczkę do przedszkola. Myjąc z nią zęby. Czy to nie jest dobroć Pana? Że możesz to robić? Właśnie takie proste chwile dają nadzieję. Chce się żyć.

    On przychodzi. W każdej chwili, która jest dobra. W każdym serdecznym spojrzeniu. W każdym serdecznym geście. Te gesty umacniają serce. Im ich jest więcej, tym lepiej. Tym serce staje się mocniejsze. Im częściej mówisz żonie/mężowi, że jest potrzebny, tym bardziej stajesz się właśnie kimś, kto umacnia serce drugiej osoby. Dajesz sercu drugiej osobie pokarm. Przez Ciebie przemawia wtedy Bóg. Kiedy mówisz wieczorem, kładąc się spać, „kocham Cię” swojemu dziecku, żone/mężowi, umacniasz ich serce.

    Nawet nie wiesz tego, nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale właśnie wtedy przechodzi przez Ciebie Pan. Przenosisz jego siłę, moc i energię na tą drugą osobę. Umacniając serce drugiego – umacniasz też swoje serce. Ta energia przechodzi przez Ciebie. Czujesz to?

Chwała Panu
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.