Autor: l0cke

  • J 14,21

    J 14,21

    Kto ma przykazania moje i je zachowuje, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie.

    Jak kochać kogoś, kto fizycznie nie jest obecny? Jezus był obecny fizycznie ponad 2000 lat temu. Wszyscy mówią o miłości do Jezusa, ale czy to jest miłość w stylu emocjonalnym, takim jak miłość do dopiero co poznanej przyszłej żony? Żonę można dotknąć, poczuć, ona odwzajemnia dotyk, zainteresowanie.

    Bez wiary w to, że Jezus nas kocha i odwzajemnia zainteresowanie naszą osobą, bez wiary w to, że jest wszechobecnym Bogiem nie ma połączenia w naszą stronę.

    Ale co z miłością w drugą stronę? Czyli skierowaną od nas do Boga? Jak ją zrozumieć? Obudzić w sobie?

    Jezus daje nam na to rozwiązanie – wiedział, że ludzie z „dzisiaj” będą mieli taki problem, że będzie im ciężko „pokochać” kogoś, kto jest obecny w innym wymiarze. Kto zostawił po sobie wiedzę i naukę, ale którego nie można dotknąć, którego odpowiedzi na nasze pytania mogą nie być od razu czytelne. Jak kogoś takiego poznać? A jeszcze trudniejsze zadanie – jak go pokochać?

    Jezus zdefiniował dokładnie miłość do niego – PRZESTRZEGANIE JEGO PRZYKAZAŃ, ZACHOWANIE JEGO PRZYKAZAŃ, TRZYMANIE SIĘ JEGO PRZYKAZAŃ – to będzie świadczyło o tym, że go miłujemy. I o to chodzi.

    Mało tego. Potrzeba jest taka, żeby zmienić swoje nastawienie i uwierzyć w to, że On jest nadal obecny w naszym życiu. Bo jest. Potrzeba jest tylko taka, że trzeba go do naszego życia zaprosić. Nie tylko w niedzielę, na mszy świętej, nie wtedy, kiedy „wreszcie” znajdziemy czas na krótką modlitwę. Nie. Ciągle. On jest ciągle obecny. Tylko szuka naszej prawdziwej natury. Nie ukrytej za maską „starań” stania się dobrym człowiekiem. Tej prawdziwej natury, która nas definiuje.

    Fajnie to opisuje poniższy filmik, polecam:

    Aktualizacja, 10.06.2026, godzina 13:38

    Normalnie to nie może być zbieg okoliczności. Nie może. Włączyłem na chwilę youtube. Jaki filmik wyskoczył? Ano taki:

    No po prostu pasuje jak ulał do dzisiejszego Słowa.

    „Jeśli będziesz dotrzymywał moim zasad, ja będę z Tobą, to znaczy, że mnie miłujesz. Będę z Tobą Synku.”

    Kurcze, po prostu to nie może być zbieg okoliczności. Nie ma czegoś takiego jak zbiegi okoliczności. Nie ma.

  • Ga 5, 19-21

    Ga 5, 19-21

    Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, bałwochwalstwo, czary, nienawiść, spory, zawiść, gniewy, pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne. Co do nich zapowiadam wam, jak to już zapowiedziałem: ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają, królestwa Bożego nie odziedziczą.

    Uczynki rodzące się z ciała to te, które wychodzą z upadłej natury ludzkiej.

    Bałwochwalstwo, czary – są to dowody pragnienia nawiązania kontaktu ze światem duchowym za pomocą wymyślonych przez ludzi środków; rzekomo mają Boga za swój ostateczny cel, ale odrzucają objawiony sposób, w jaki należy Go czcić.

    Zazdrość pojawia się, gdy ludzie nie są zadowoleni z tego, co dał im Bóg, i zamiast tego tęsknią za tym, co dał innym.

    Pijaństwo i orgie to przykłady nadużywania przez ludzi dobrych darów Bożych w sposób destrukcyjny i grzeszny, buntując się przeciwko Bogu jako łaskawemu dawcy wszelkiego dobra. W Starym Testamencie wino kojarzono z radością i świętowaniem, ale nadużywane uważano za wysoce destrukcyjne, a pijaństwo jest konsekwentnie potępiane w Piśmie Świętym.

  • Ga 5, 22-23

    Ga 5, 22-23

    Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim [cnotom] nie ma Prawa.

    Duch walczy z grzechem nie tylko w obronie, ale także w ataku, kształtując w chrześcijanach pozytywne cechy pobożnego charakteru, które są wyraźnie widoczne w Jezusie w Ewangeliach.

    Przypomnijmy sobie to: https://praisethelord.pl/2026/06/03/j-33/

    W dzisiejszym fragmencie na pierwszym miejscu mamy:

    Miłość (500) – to najlepsza, największa wartość. Odzwierciedla charakter Boga.

    Radość (540) – jest na drugim miejscu, ponieważ radując się z Bożego zbawienia, chrześcijanie pokazują, że ich uczucia są właściwie ukierunkowane na wolę Bożą i Jego zamysł.

    Pokój (600) – jest owocem pojednania grzeszników ze sobą przez Boga, tak że nie są już Jego wrogami, co powinno skutkować ufnością i swobodą w zbliżaniu się do Boga.

    Trzy poziomy prawdy, zbliżające nas do Oświecenia – poziomu na którym był Jezus Chrystus.

    Poza tym w liście do Galatów, autor mówi o cierpliwości, uprzejmości, dobroci, wierności, łagodności, opanowaniu. Zatrzymajmy się na chwilę przy nich.

    Cierpliwość – pokazuje, że chrześcijanie postępują zgodnie z planem i harmonogramem Boga, a nie swoim własnym, i że porzucili własne pomysły na to, jak powinien funkcjonować świat.

    Uprzejmość – oznacza okazywanie innym dobroci, hojności i współczucia, co jest również cechą Boga.

    Dobroć – oznacza pracę dla dobra innych, a nie dla siebie.

    Wierność – to kolejna cecha boska, oznacza ona konsekwentne robienie tego, co się mówi, że się zrobi.

    Łagodność – jest cechą, którą Jezus przypisuje sobie; pozwala ona ludziom znaleźć w Nim ukojenie, a także zachęcać i umacniać innych.

    Opanowanie – to dyscyplina udzielana przez Ducha Świętego, która pozwala chrześcijanom przeciwstawić się mocy ciała.

    Przeciwko takim [cnotom] nie ma prawa, dlatego też ci, którzy je głoszą, wypełniają prawo.

  • J 15, 5

    J 15, 5

    Ja jestem winoroślą, a wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a ja w nim, ten wydaje obfity owoc, bo beze mnie nic nie możecie zrobić.

    Jezus jest duchowym źródłem. ŹRÓDŁEM.

    Jest siłą, mocą, źródłem prądu, źródłem energii życiowej, źródłem do życia.

    Kiedy nie jesteśmy podłączeni do źródła – mimo wszelkich starań, przekonania, że będąc w trybie zarządzania swoimi planami, jesteśmy w stanie coś wartościowego zrealizować – jesteśmy w olbrzymim błędzie.

    On jest źródłem. Wystarczy się do niego podłączyć i trwać w nim – a będziemy mogli wszystko.

    Już wcześniej wspominałem o ofiarowywaniu siebie Jemu. Oddaniu swoich trosk Jemu. On jest właśnie takim ŹRÓDŁEM, które doda nam energii. W prawie magiczny sposób będziemy w stanie pokonać trudności. Ale to nie będzie magia żadna. On po prostu zajmie się naszymi sprawami. Przez Niego damy radę.

    I to jest prawda. Ostatni tydzień w moim prywatnym i zawodowym życiu obfitował w kilka znaczących zmian i zawirowań. Ale powiem szczerze, że wierzę w to, że to sprawa Jezusa, że ułożyło się to jakoś naprawdę całkiem pozytywnie. Prosiłem go o pomoc. I pojawiły się dwa niespodziewane telefony, które całkowicie zmieniły perspektywę. Nie będę tu opisywał o co chodzi, bo nie o to chodzi. Ale to naprawdę działa. Ofiaruj problemy Jezusowi. On będzie wiedział co zrobić. Kropka.

    Rozmawiaj z nim. Codziennie, w każdej chwili, jaką masz. Pojawia się problem ze zrozumieniem czegoś w pracy, zagadaj do Niego, spytaj o pomoc w zrozumieniu. Naprawdę to działa. Nie umiem tego wyjaśnić. Czasami nie od razu, ale to działa.

    Parę dni temu męczyłem się z kodem źródłowym na jednym projekcie. No nie mogłem zrozumieć i wymyślić sposobu jak naprawić i zrealizować zadanie. Poprosiłem Go o pomoc. Nie od razu. Na drugi dzień, wstałem koło 5 nad ranem. I problem rozwiązałem w 3 godziny. Po prostu wiedziałem jak to zrobić. Rozwiązanie było podane jakby na tacy, ale w mojej głowie. Po prostu wiedziałem jak to zrobić. Różnica może 4 godzin przed niewiedzą i prośbą o pomoc. Sen. I potem o 5 nad ranem już wiedziałem.

    Czasami On podeślę kogoś, kto podrzuci pomysł, jak coś rozwiązać. Takie „zbiegi okoliczności” zdarzają mi się dosyć często. I naprawdę wierzę w to, że to Jezus mi pomaga. Możecie się śmiać czytając to, ale zbyt często miałem takie „zbiegi” okoliczności, żeby je ignorować.

    Dlatego przez miesiąc spróbuj „udawać” (jeśli w to jeszcze nie wierzysz), że on jest obecny przy tobie cały czas. W chwilach euforii – dziękuj mu za pomoc, w chwilach troski i kłopotów, spytaj o pomoc. Spróbuj „wyobrazić sobie”, że do Niego mówisz, a on słucha i jeśli odpowiada na prośbę, to mówi: „Zastanowię się, jak Ci pomóc, daj mi chwilkę”. A jak mu dziękujesz za pomoc, to wyobraź sobie, że chwyta cię za rękę i mówi: „Jestem Twoim bratem, to naturalne, że Ci pomagam. Jesteś mój. Mamy tego samego Tatę, to normalne, że sobie pomagamy. Ale nie ma sprawy.” I się uśmiecha życzliwie. Spróbuj tak przez miesiąc. Nie mów nikomu innemu o tym. Po prostu spróbuj w sobie w swoim wewnętrznym świecie coś takiego zainscenizować. Po miesiącu będziesz wiedział, czy to działa. W moim przypadku działa.

    Cztery dni temu na stronie youtube wyświetlił mi się filmik, który był inspiracją tego wpisu i tego słowa na dziś. Jest po angielsku, ale właśnie mówi o tym, że tylko jak jest się podłączonym do ŹRÓDŁA=JEZUSA jesteśmy w stanie zdziałać wszystko. Po odłączeniu będziemy próbowali zarządzać tym co zostało z energii, którą mieliśmy „na bieżąco”, będąc w Chrystusie.

    Polecam:

  • J 6, 37

    J 6, 37

    Wszystko, co mi daje Ojciec, przyjdzie do mnie, a tego, który przyjdzie do mnie, nie wyrzucę precz.

    We mnie najbardziej rezonuje druga część wypowiedzi Jezusa. „A tego, który przyjdzie do mnie, nie wyrzucę precz.”

    Kropka.

    Nic więcej.

    Jezus nie pyta, jak jesteś uświniony. Nie patrzy, czy przyjdziesz w stroju ninja, w dziurawych szatach, przyjedziesz wielkim G-Wagonem, czy właśnie utaplałeś się w kupie świni, bo lubisz.

    Nie pyta się.

    Po prostu stwierdza: „A TEGO, KTÓRY PRZYJDZIE DO MNIE, NIE WYRZUCĘ PRECZ.

    Każdego, kto przyjdzie do niego, Jezus przyjmie. Kropka.

    To jest chyba najbardziej niesamowite w tym wszystkim. ON WYBACZA, NAWET O TYM NIE MÓWIĄC. Wystarczy do niego przyjść. Kropka.

    On nie odrzuci Cię, nie przegoni, nie stwierdzi, że się nie nadajesz, że jesteś za mały, za nie-doskonały, za brzydki, za gruby, za chudy, za głupi, za tępy, za bardzo natrętny, za nieśmiały, za grzeszny…

    „A tego, który przyjdzie do mnie, nie wyrzucę precz.”

    Nic więcej.

    Wystarczy do Niego przyjść.

    Jest jeszcze lepiej. Jezus jest obecny cały czas. Wszędzie. Wystarczy po prostu siedzieć w pokoju i do niego się pomodlić. W ciszy serca. I go tam znajdziemy. I on już tam będzie. Z rozwartymi ramionami. On mówi: „Nie wyrzucę Cię precz”, człowieku. Jesteś mój. Chodź. Uspokój swoją głowę, sumienie. Ja jestem.

    Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybielą”

    Iz 1, 18

    Prorok Izajasz nam to obiecywał, przepełniony słowami pochodzącymi od Boga.

    Nie ważne jak bardzo zgrzeszyłeś. Przyjdź do Jezusa, a twoje szkarłatne grzechy pokrywającą twoją duszę wybielą się jak śnieg. On Cię oczyści. Przez samą obecność w nim.

    To tak jakby wybuchło słońce i wypaliło wszystko to, co jest niegodne słońca. I już.

    I nie chodzi tu o to, żeby zgrzeszyć, „udawać” że przyjdę do Niego, wyspowiadać się, jest ok, idę znowu grzeszyć, bo będę miał znowu odpuszczone, jak znowu przyjdę do Jezusa. No właśnie nie o to tu chodzi.

    Wydaje mi się, że kiedy człowiek naprawdę przyjdzie do Jezusa, naprawdę naprawdę i kiedy już pozna jego miłość i miłosierdzie i siłę wybawiania od grzechu, kiedy go pozna – już nie wróci na ścieżkę nieprawości. Tak mi się wydaje, że tak to jest.

    To co na zewnątrz – to są jakieś bzdury. Nieważne, ale przykuwające uwagę błyskotki. One mają tylko znaczenie tymczasowe. I tak naprawdę nie znaczą nic. Nic kompletnie nie znaczą.

    Niesamowite jest to, że Jezus za każdym razem Cię przyjmie. To jest w tym wszystkim właśnie niesamowite. Te zewnętrzne błyskotki odwróciły twoją uwagę. Ale się opanowałeś. Jezus Cię przyjmie z powrotem.

    Jeśli uwierzysz w to, tak naprawdę nie masz się czego bać. I chyba o to Jezusowi chodziło. Mówił: „Nie lękajcie się”. Jestem z wami, po prostu przyjdźcie do mnie i wszystko będzie dobrze. Kropka.

Chwała Panu
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.